Pewnie widzieliście w TV reklamę nowej kolekcji "Robię na drutach"
Ja też ją zobaczyłam, a że nigdy na drutach nie dane mi było robić, pomyślałam, że warto spróbować. No i kupiłam tąże gazetę, tymbardziej, że cena dość przystępna- 4,90 to nie majątek :)
Biegnę z nią szybko do domu, rozpakowywuję, oglądam...
Po chwili doszłam do wniosku, że czas wypróbować sił w praktyce. No i tu pojawił się problem... Bo powiem wam, że te druty to wogóle, ale to wogóle nie chcą ze mną współpracować. Próbowałam i po dobroci i po złości... A że jestem osobą impulsywną ( ci co mnie znają potwierdzą :)) to lekko się poirytowałam i rzuciłam nimi w kąt.
Dosłownie. Leżą teraz w moim misz-maszowym kartoniku w kącie pokoju, gdzie jest miejsce dla tych wszystkich rzeczy, którymi w danym momencie się nie zajmuję.
Poczekam aż druty spokornieją troszkę i nabiorą większej chęci do współpracy :)
A na razie pozdrawiam Was wszystkich ciepło!